Już po Studniówce, a to znaczy że czas na... "Piosenkę o konikach polnych" !

O studniówce rozpisywać się nie będę. Ale pokrótce: bardzo mi się podobało, było elegancko i bawiłem się świetnie. Generalnie wszystko na plus. Taka mała ciekawostka: u Panów z kapeli, która nakręcała całą imprezę, dopatrzyłem się na stojaku identycznego sprzętu, który osaczony arkuszami nut, właśnie stoi sobie na stoliku obok mnie. Mowa oczywiście o Rolandowym workstation.  Cóż za zbieg okoliczności, czyż nie? Wszędzie rozpoznam ten dźwięk. =3

 

Na owym Rolandzie, który tymczasowo (lub w najgorszym wypadku nietymczasowo) służy mi za cyfrowe pianino, ćwiczę kawałki z książki, którą miałem okazje pochwalić się w ostatnim wpisie. "Piosenkę o konikach polnych" czy "Wesołym kotku" rozwaliłem na części pierwsze, więc teraz już nic mi nie podskoczy! Lans, co? : >

nutki

Ileż można w kółko ćwiczyć suche kawałki z podręcznika? Zauroczony nowym singlem Lany Del Rey - Video Games, nagrałem własny cover tegoż utworu. Nie, nie użyłem do tego znów swojej starej cyfrówki nagrywającej video w formacie 320x240... Tym razem pożyczyłem od znajomej Nikonową lustrzankę i nagrałem w HD (dź,dzięki!). 

Ktoś w komentarzach na YT powiedział, że "ładnie, choć pewnie dałoby się lepiej". Rzeczywiście - pewnie dałoby się lepiej. Już sam fakt braku sustain pedału spowodował, że momentami całość się zlewa w jedno. Moje umiejętności również nie wykazują jakiegoś zaawansowanego poziomu więc...  

Włącz proszę, przejrzyj i skomentuj. :)

W porządku - wracam do nauki. "Piosenka o dzięciole i sośnie" sama się nie ogarnie!

Sylwester dziś! A gdzie fortepian?

Przed wami ostatni wpis z bieżącego roku. Za kilka godzin spadam stąd świętować, że najbliższe posty sygnowane będą już świeżym "2012".

Ogólnie rzecz biorąc, wczorajszy dzień nie należał do tych najbardziej udanych. Już z samego rana wszystko zaczęło się pieprzyć: Najpierw za sprawą magicznego  Alprazolamu zaspałem na jazdy, potem okazało się, że do południa odłączono nas od elektryczności... Na szczęście sytuację uratował kurier, który zjawił się ze spóźnionym dla mnie prezentem. Co takiego przywieźli mi panowie z DPD? 

Szkoła na fortepian

Okej, jest książka ale gdzie w takim razie jest fortepian? No tu niestety - ćwiczyć będę na Rolandzie, który w gruncie rzeczy fortepianem nie jest. Jedyny plus to taki, że klawiatury względem siebie wyglądają podobnie. Tak czy inaczej, jestem pewien, że ta książka jest dla mnie lekarstwem i że wiele się dzięki niej nauczę - głównie poprawnego palcowania. Wyrobienie sobie techniki jest dla mnie teraz naprawdę ważne, jeśli w przyszłości mam zamiar przesiąść się na prawdziwy fortepian bądź cyfrowe pianino z pełnowymiarową, ważoną klawiaturką (raczej to drugie...). Szkoda że nie mam pewności, że kiedykolwiek będzie mnie na owe digital piano stać. : )

Sylwester sylwestrem, ale jutro muszę szybko dojść do siebie. W środę, razem z Rolkiem, nakręcam imprezę w przedszkolu, a trochę kawałków jednak jest jeszcze do ogarnięcia... : pp

Dobra, balety już niedługo, toteż wypada się jakoś przygotować. Trzymajcie się tam i szczęśliwego, nowego! =3  

Santa Dog II - prace wznowić czas!

Santa Dog IIJako że pierwszy śnieg już spadł, a w kościele palą się już trzy świeczki, pomyślałem że czas zabrać się za dokończenie gierki, nad którą prace zacząłem dokładnie rok temu. Na myśli oczywiście mam nieszczęsną, drugą część Santa Doga, który (swoją drogą) za swój niedorozwój dostał stosunkowo niskie noty na zeszłorocznym Christmas Competition 2010 na The Daily Click . No cóż - nie ma co wracać do przeszłości. Teraz liczy się tylko przyszłość i to, jak nasz psi bohater w niej wypadnie...

 

Już teraz mogę powiedzieć, że dynamika gry wzrasta z każdym kolejnym dniem siedzenia nad projektem. Bardzo mnie to cieszy, gdyż oznacza to tylko jedno - że twórczy proces SD II idzie w dobrym kierunku! Niedawno wpadłem na pomysł, żeby zintegrować grę z dedykowaną stroną internetową, na której pojawi się możliwość założenia konta, ulepszania aeroplanu naszego psiaka, czy po prostu pociągu, którego chronić będziemy. Oczywiście jestem otwarty na wszelakie inne pomysły, dlatego szczególnie zachęcam do pozostawienia komentarza pod tym wpisem.

 

Docelowo Santa Dog II ma być ostrą nawalanką przesyconą efektami specjalnymi, jakich jeszcze w moich grach nie widzieliście. A co z tego wyniknie? Przekonacie się sami, ale prawdopodobnie dopiero w styczniu. Z moich wstępnych obliczeń wynika, że w tym roku niestety nie zdążę się wyrobić. Liczyć natomiast możemy na trailer, który ukaże się już niedługo! Myślę, że będzie na co popatrzeć... =3

Liniowe nagrywanie w dobrej jakości bez drogiej karty dźwiękowej? To możliwe!

Ludzie składając sobie nowy komputer zaopatrują się w poszczególne podzespoły. To normalne - procesor, karta graficzna, kości RAM, dysk twardy - wszystko musi być cacy! Zazwyczaj pomija się kwestię zakupu dobrej karty dźwiękowej. Dlaczego? Bo "zintegrowana karta wystarczy...". Ale jak się okazuje - nie zawsze...

Sam niedawno przekonałem się, że zintegrowana karta dźwiękowa potrafi czasem nieźle uprzykrzyć życie. Jedno wiem na pewno - one totalnie nie nadają się do liniowego nagrywania mojego Rolanda. Straciłem masę czasu w panelach sterowania i ustawień, zanim udało mi się nagrać coś w znośnej jakości (chociaż  z rezultatów i tak nie byłem do końca zadowolony)...

Jakiś czas temu wpadłem na pomysł, aby pośrednikiem przekazywanego sygnału stała się Samsungowa, stara mini-wieża, która swoją drogą przez cały czas służy mi jako nagłośnienie do komputera. Jak się okazało, pomysł ten jest bardzo udany!

W porządku! Panie i Panowie - do roboty!

Najpierw zajmiemy się podłączeniem wszystkiego w jeden "ekosystem", który naszym nagraniom nada przyzwoitej jakości. Jak już wspomniałem, keyboardu nie będziemy podłączać bezpośrednio pod kartę dźwiękową. Pośrednikiem będzie mini-wieża którą znaleźć można praktycznie w każdym domu. Jestem pewien, że u Ciebie również taka się znajdzie. :) Problem może stanowić sam łącznik, gdyż do połączenia keyboardu z wieżą, będzie nam potrzeby kabel 2 x duży Jack -> 2 x Cinch (RCA). Wygląda on tak:

2xjack-2xrca

Niestety nie mogłem dostać takiego kabla w żadnym pobliskim sklepie AGD/RTV, dlatego poszperałem trochę na allegro i takowy przewód nabyłem za bagatela ~30 zł . W tym momencie Jacki wciskamy w OUTPUTy klawisza, a  Chiche w AUX IN naszego odtwarzacza.

wieza samsung

Teraz kluczowy moment. Tryb pracy wieży przełączamy na AUX, żeby ładnie przechwytywała nam sygnał z keyboardu, a sam odbiornik łączymy z kartą dźwiękową za pomocą najzwyklejszego kabelka Jack -> Jack

jack - jack

Jedną końcówkę wkładamy w wejście PHONES / DIRECT REC w wieży, natomiast drugą wciskamy w niebieski port (wejście liniowe) na naszej zintegrowanej karcie dźwiękowej.

wieza samsung

To wszystko jeśli chodzi o okablowanie i połączenie sprzętu w całość. Przyszedł czas na ustawienia systemowe. Najpierw  aktywujemy wspomniane wejście liniowe w naszym systemie operacyjnym (w Win 7 wygląda to tak):

Prawym przyciskiem myszy klikamy na Wejście liniowe i wybieramy Włącz. Na tym etapie właściwie zakończyliśmy już wszelkie ważniejsze przygotowania. :)

 

Zaraz, zaraz... Ale co z odsłuchem? W związku z tym, że zapchaliśmy  wejście słuchawkowe wieży, podłączone do niej kolumny zamilkły. Jedynym wyjściem okazuje się podpięcie do keyboardu (dobrych) słuchawek, które posłużą nam za monitory. W tym miejscu chciałbym od siebie polecić Sennheisery HD215 (~280 zł), ale oczywiście nic się nie stanie, jeśli takich nie posiadamy. : p 

No cóż - pozostało nam tylko uruchomić ulubioną aplikację do przechwytywania dźwięku (idealnie nada się do tego  przyjemny i prosty w obsłudze program Audacity, który za darmo można pobrać ze strony producenta (http://audacity.sourceforge.net/), pokombinować z głośnością żeby uniknąć przesterowań, rozpocząć rejestrację,  dosiąść czarno-białą klawiaturkę i po prostu grać! :)

 

Dla tych, którzy z pewnych względów nie mogą sprawdzić na własnej skórze tej metody nagrywania, przygotowałem próbkę audio. Jeśli chodzi o samą nutkę, jest to na szybko zagrany przeze mnie cover "Sweet Child O Mine" - Guns and Roses. Pobrać to możecie stąd : KLIK . Prawda że brzmi to całkiem nieźle?  Żadnych poważniejszych szumów i trzasków - praktycznie czysty dźwięk. :)

 

I co? Da się przyzwoicie nagrać bez profesjonalnej karty dźwiękowej? Oczwyiście że się da!  Pozdrawiam i do zobaczenia niedługo. :)

Zakaz kopiowania i rozpowrzechniania bez zgody autora!

New Design (ang. niu dizajn)

Wiem, wiem - kilkukrotnie już zapewniałem, że layoutu bloga nie zmienię. Jak widać - znów zmieniłem. Bo w końcu na czym mam ćwiczyć webdeveloperskie umiejętności, jak nie na własnych śmieciach? Do wykończenia pozostały jeszcze box pt. najnowsze komentarze oraz udoskonalenie wyświatlania ich. Nowy design może się podobać lub nie. Ocenę pozostawiam wam, dlatego mocno namawiam do oddania swojego głosu w komentarzach. 

Swoją drogą dwudniowe przesiadywanie nad kodem było elementem kreatywnej rezurekcji. Tak nazwałem swoją walkę z lenistwem i demotywacją do praktycznie wszystkiego. Myślę że idzie mi całkiem nieźle - powoli powstaję z piachu i wracam do ulubionych zajęć. Szczerze mówiąc nie polecam takich kryzysów. Chcesz coś robić, ale nie możesz - beznadziejne uczucie. Jak sobie z tym poradzić? Oczywiście można poczekać aż samo przejdzie ale bardziej ambitnym polecam nad sobą popracować. Napiszę na ten temat posta-poradnik nawiązując do swoich doświadczeń z tą "chorobą". Najgorsze jest to, że nie znasz dnia ani godziny, kiedy Cię to kurestwo dopadnie, heh. : p

No dobra, na dziś to tyle. Trzymajcie się! A jeśli macie jakieś interesujące pomysły na modyfikację nowej szaty bloga, piszcie w komentarzach. cheers!

Przejdź do strony:[0][1][2][3][4][5][6][7]